Sobota, Luty 1, 2020, 14:22

W branży sportów walki znają go niemal wszyscy. Dziennikarz, komentator sportowy, były zawodnik, chodząca encyklopedia polskich fighterów i klubów. Od blisko 14 lat interesuje się sportami walki, które od ponad dziesięciu lat relacjonuje na łamach serwisów internetowych, gazet oraz telewizji. W ostatnim czasie skupił się na komentowaniu wydarzeń sportowych. Należy do szerokiej ekipy komentatorów TVP. Wcześniej komentował także walki w Eleven Sports Polska, Canal Plus Sport oraz TVN. 

Tym razem  "po drugiej stronie obiektywu" , to on odpowiada na pytania. Zapraszamy do wywiadu redakacji Martial Sports z dziennikarzem sportowym z misją - Pawłem Sawickim.

 

 

Zawsze to Ty zadajesz pytania i stoisz po drugiej stronie. Powiedz jak się zaczęła Twoja przygoda z dziennikarstwem i dlaczego akurat tematyka sportów walki?

Przygoda z dziennikarstwem zaczęła się od pasji. Swoją historyczną walkę zawodniczą stoczyłem jako pierwsza osoba, do spółki z Jakubem Kuciem w formule MMA na gali w Mińsku Mazowieckim w październiku 2013 roku. Sporty walki to duża część mojego życia i ważny jego element.

Zawsze chciałem brać udział w wydarzeniach sportowych, a przeprowadzanie wywiadów czy pisanie relacji z gal było moja kartą wstępu na takie imprezy. Z czasem starałem się doskonalić mój warsztat i poszerzać swój zakres użyteczności w branży. Tak zaczęło się pisanie komunikatów prasowych, obsługa medialna imprez sportowych i komentowanie.

Pracuję dla dwóch największych organizacji kickboxingu w Polsce: DSF Kickboxing Challenge i HFO. Skoro takie organizacje mi zaufały, to nieskromnie stwierdzę, że coś w branży mediów potrafię (hahaha).

 

 

Gdzie głównie można znaleźć Twoje materiały?  

Moje materiały w postaci wywiadów i tekstów można znaleźć na stronie sporty-walki.org oraz na kanale YouTube wyżej wymienionego serwisu.

 

Powiedz, przygotowujesz wywiad, nagrywasz, potem to wszystko montujesz i publikujesz? Ile czasu poświęcasz na jeden materiał?

W przypadku materiałów wideo zajmuje się kompleksową obróbką. Od przygotowania, poprzez obróbkę i montaż. Nie jest to nic specjalnego i w tej chwili niemal każde dziecko to potrafi. Ile czasu to zajmuje? Z racji tego, że ze sportami walki staram się być na bieżąco, to wszystko trwa dwa razy tyle niż wywiad video, który przeprowadziłem. O wiele dłużej schodzi się z wywiadami w formie tekstu. Gdy pisałem jeszcze dla miesięcznika Sport dla wszystkich taki materiał na cztery strony tekstu, łącznie z nagraniem wywiadu i późniejszą autoryzacją zajmował mi średnio 6-8 godzin.

 

Z kim robiłeś już wywiady? Kto Cię najbardziej urzekł?

Prędzej odpowiem z kim nie robiłem (hahaha).

Każdy wywiad to historia. Może to zabrzmi jak banał ale tak jest. Środowisko sportów walki jest bardzo ciekawym obiektem pracy. Ludzie trenujący muszą mierzyć się nie tylko z łączeniem pracy ze sportem ale również bardzo wymagającym wysiłkiem fizycznym i mentalnym, w którym droga do mistrzostwa jest bardzo kręta.

Czy mam swoje ulubione wywiady albo rozmówców? Oczywiście! Zawsze chętnie rozmawiam z Marcinem Frankiewiczem, trenerem i zawodnikiem Klubu Walki Grappler Mińsk Mazowiecki. Znamy się już ponad 10 lat, jesteśmy przyjaciółmi i zawsze przyjemnie mi się z nim rozmawia. Tak samo lubię rozmawiać z legendami polskiego kickboxingu: Rafałem Dudkiem z Nowego Sącza i Tomaszem Sararą z Krakowa. Podobnie jest z Adrianem Kurkiem, zawodnikiem i trenerem MMA z Dęblina.

Uważam, że jako osoba zajmująca się stricte sportami walki moim obowiązkiem jest docieranie do każdego zawodnika i trenera w Polsce. Lansowanie się przy znanych z ekranów telewizyjnych zawodnikach uważam za zbędne. Według mnie materiały o ludziach sportów walki w dużych organizacjach powinny robić tylko duże serwisy i zatrudniać ekspertów, żeby dbać o ich poziom. Media branżowe według mnie mają przede wszystkim misję. Tworzą je pasjonaci, nie zawodowcy i wyświetlenia, lajki czy subskrybcje moim zdaniem powinny mieć drugorzędne znaczenie.

 

Który materiał uważasz za najbardziej udany?

Najbardziej udany? Nie mam takiego. Jeśli chodzi o ocenianie siebie to bardzo rzadko jestem zadowolony ze swojego materiału. Chodzi o sposób jego publikacji, montażu, redakcji. Udany materiał to taki, który cieszy mojego rozmówcę, czy bohatera artykułu. Taki, którego nie wstydzi się pokazać partnerowi, rodzinie czy kolegom.

 

A który materiał był największą klapą, lub się nie udał, był taki?

Najgorszy był dla mnie występ w studio na żywo podczas KSW w Gliwicach. Popłynąłem, zrobiłem z siebie debila przekręcając nazwiska zawodników. Były wtedy i dobre momenty ale te złe przesłoniły. Wtedy Tomasz Oświeciński po wygranej z Popkiem nie wytrzymał i wybuchł po tym jak przekręciłem jego nazwisko.

 

Robisz wywiady i relacje z różnych eventów. Czy jest jakaś impreza/gala, którą szczególnie lubisz lub cenisz? 

Lubię dobrze zorganizowane wydarzenia. Takie gdy przyjeżdżam i nie muszę o nic pytać. Jest takich sporo ale z największym sentymentem chodzę na Grappler Night. Uwielbiam mniejsze gale, które nie przyciągają tyle uwagi na ile zasługują. Wśród takich gal znajdują się gale klubu Target Muay Thai Niepołomice czyli FighTTime, ONE to ONE w Lublinie czy Kurpiowska Kuźnia Mistrzów.

 

 

Która sztuka walki jest dla Ciebie najbardziej ciekawa i dlaczego?

Trudne pytanie. Uwielbiam wszystkie. Od zapasów grecko-rzymskich i wolnych, przez sumo, judo do kickboxingu, MMA i walk na gołe pięści. Każda ze sztuk walki jest ciekawa i ma w sobie coś takiego, co odróżnia ją od innych. Interesują mnie walki w pełnym kontakcie, gdzie walczy się nie tylko z przeciwnikiem ale i ze swoimi słabościami. Walkę zawsze wygrywa nie ten, kto mocniej bije tylko ten z twardszym charakterem, który wytrzyma więcej. Dlatego ringowe formuły kickboxingu, karate kyokushin, sanda, Muay Thai, Lethwei, boks na gołe pięści to dyscypliny, które śledzę z uwielbieniem.

 

Kto jest Twoim największym autorytetem w sportach walki?

Mam takich dwóch ludzi, których szczególnie szanuję. Pierwszym jest mój przyjaciel, Marcin Frankiewicz. Zawodnik, trener Klubu Walki Grappler to człowiek, który pracuje w ciszy. Małe miasto, duże sukcesy i przede wszystkim wspaniały człowiek, na którym nie zawiodłem się nigdy.

Drugą taką osobą jest zawodnik i trener Fight House Nowy Sącz, Rafał Dudek. Mimo wielkiego sukcesu sportowego nie odbiła mu palma i dalej jest tym samym Rafałem, którego znam prawie 10 lat. W dzisiejszych czasach ludzie, którzy nie osiągnęli nawet 5 procent tego co Rafał robią z siebie gwiazdy, a ludzie z niewiadomych przyczyn ich wielbią.

Prawdziwe legendy wykluwają się w hektolitrach potu i krwi przelanych na sali i arenach walki, a nie na Instagramie czy innym portalu społecznościowym.

Jeśli chodzi o dziennikarzy to najbardziej cenię Tomasza Majewskiego z portalu Fightsport.pl, prawdziwą encyklopedię sportów walki i Daniela Dziubickiego z Eurosportu, o którym można powiedzieć to samo. Jestem przeciwny uważaniu kogokolwiek za eksperta, kto pracuje w dużej telewizji czy gazecie i tylko z tego jest znany.

 

 

Jak Ty ze swojej dziennikarskiej perspektywy oceniasz sztuki walki w Polsce, imprezy sportowe i naszych fighterów?

Imprez w Polsce jest bardzo dużo i jak wiadomo duża konkurencja wymaga podnoszenia poziomu coraz wyżej. Chodzi zarówno o poziom sportowy jak i organizacyjny. Zdarzają się jeszcze kwiatki w postaci zatrudniania zawodników, których walka nie powinna mieć miejsca ale na szczęście jest tego coraz mniej.

Polska to europejska czołówka w sportach walki. Mamy ex-mistrzynię UFC, mistrza świata Muay Thai, mistrzów świata kickboxingu. Tylko w boksie brakuje, zarówno tym olimpijskim jak i zawodowym. Sporty walki mają się dobrze i módlmy się, by leśne dziadki i inni dziwni ludzie nie położyli na nich swoich łap i nie otoczyli ich związkowymi parasolami tak długo, jak to tylko będzie możliwe.

 

 

O czym marzy Paweł Sawicki?

Żeby wszystkie walki, jakie oglądamy były ciekawe.

 

Dobra odpowiedź! W takim razie redakcja Martial Sports życzy wspaniałych i emocjonujących pojedynków Tobie i naszym czytelnikom.

 

Autor: PaG


Copyright ©2020 Martial Sports, All Rights Reserved.